Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwiedzone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwiedzone. Pokaż wszystkie posty

30 lipca 2011

Gdynia

Fajne miasto. Idziesz i co krok coś cię zaskakuje: na plaży miejskiej ogromny (!) plac zabaw, Scena Letnia na plaży w Orłowie, akcja Pies w wielkim mieście, przy Bulwarze Nadmorskim efekty pracy Stowarzyszenia PoCoTo:
Osobny temat: komunikacja miejska. Szczerze życzyłabym sobie takiej komunikacji, jaką ma Trójmiasto.

Każdorazowo zachłystuję się ogromem morza, Gdynia szczodrze raczy nas dodatkowo widokiem statków i żaglowców różnej maści, widziane to wszystko z odpowiedniej odległości i wysokości daje efekt niesamowity. Orłowo ma dodatkową atrakcję, atutową - klif, imponujący z każdej strony (najbardziej mnie zachwycił widziany z góry):

Co tu dużo mówić, Trójmiasto rządzi! Podejrzewam, że inne miejsca na wybrzeżu raczej by mnie zawiodły.

Tegoroczne wakacje

30 czerwca 2011

Miasto

Róg Warszawskiej i Mielęckiego w Katowicach zaskoczył mnie muralem Marcina Maciejowskiego. Dawno w mieście nie byłem.
W innym znaczeniu niż autorzy (Maciejowski - muralu i Mehoffera - tytułu), ale ja też dawno nie byłam. Nawet, gdy jestem mam poczucie takiego oderwania od miasta, że aż mi z tego powodu przykro. I dziw mnie nieustanny ogarnia, gdy mieszkańcy mojej prowincji ją lubią. Lub mówią, że lubią.
Mojemu miasteczku brak wszystkich zalet zarówno wielkich miast, jak i wsi, posiada za to wszystkie wady tak miast, jak i wsi.
Nawet będąc akurat w wielkim mieście już za nim tęsknię i żałuję tego, że prędzej czy później czas wracać.

20 czerwca 2011

Murale

Artyści wychodzą na ulice :-)
W Katowicach natknęłam się na murale na Mariackiej Tylnej (lepiej późno niż wcale), dzięki temu poznałam kilka nazwisk (i czym prędzej poszukałam czym jeszcze się zajmują te osoby. Poszukałam i się zachwyciłam): Raspazjan, Mona Tusz

Magda Drobczyk (nie na Mariackiej, trochę dalej, w przejściu podziemnym do ulicy Wojewódzkiej).

Jeszcze Aryz, choć niepolski artysta, trudno go nie wymienić i - trudno nie zauważyć kury. Kurę widać również z pociągu.

Prawdę mówiąc, tyle szumu było wokół murali z Mariackiej Tylnej, że spodziewałam się ich więcej, a tu skromnie trochę, mam nadzieję, że wszystko przed nami.
Prace Magdy Drobczyk zainteresowały mnie głównie ze względu na tematykę, zaskoczyły mnie pozytywnie. W egipskich ciemnościach przejścia wydają się mieć poza tym zupełnie inną kolorystykę, widziałam je już wcześniej, teraz - w blasku flesza - ukazały się jak zupełnie inne obrazy (więcej).
Raspazjan - wszystko super, także fotografie.

6 czerwca 2011

Wrocław

... znowu ;-)

Pięknie.

Choć oprócz wszystkich zalet wielkiego miasta Wrocław nie unika także wad wielkiego miasta. Nie ruch samochodowy mam tu na myśli - z tej złej strony Wrocław ujawnił się w tym roku jako miasto tysiąca remontów i, szczególnie irytująco, miasto kup i psów bez kagańców (w tej kolejności).

A niektóre miejsca mnie zaskoczyły, na przykład
w zeszłym roku wyglądał tak, kilka innych zabytków także odnowiono. Inna sprawa, czy mi się to żółte podoba, faktem jest, że w zeszłym roku na Cerkiew żal było patrzeć. Bastion Sakwowy nie miał tyle szczęścia na przykład, wciąż jest przystanią dla żuli.

Wrocław moimi oczami.

26 kwietnia 2011

Zabytki

Kochamy nasze zabytki.


Miejsce przypadkowe, akurat tam dzisiaj byłam, mogłam być gdzieś indziej, gdziekolwiek, takich miejsc jest mnóstwo.

19 listopada 2010

Prezentacje Biblioteczne

Prezentacje Biblioteczne odbyły się dzisiaj w Bibliotece Śląskiej. Moje pierwsze, więc nie wiem, ale podobno było skromnie w porównaniu z ubiegłorocznymi i wcześniejszymi, program jednak był ciekawy. Prezentacje poświęcone literaturze dla chłopców, dość skromnie reprezentowanej na rynku wydawniczym, szczególnie literaturę dla starszych chłopców mam na myśli. Uboga oferta być może związana jest ze słabym zainteresowaniem książkami ze strony chłopców. A może jest tak - nie są wydawane książki dla chłopców, bo oni mało czytają, a mało czytają, bo nie ma dla nich nic fajnego. I koło się zamyka.

Nie ma miłości, jest piwo i seks. O kryzysie wartości i kryzysie obrazu mężczyzny w literaturze mówił prof. Grzegorz Leszczyński. Bardzo ciekawie mówił. O tym, jak przedstawiany jest w książkach ojciec - w literaturze dla małych chłopców tata jest dużym chłopcem, przeważnie fajnym kumplem, w książkach dla starszych nastolatków przestaje być dzieckiem podszyty. Wychodzą z niego negatywne cechy, w skrajnych przypadkach okazuje się degeneratem.
Matka za to zawsze jest MATKĄ, zabawną i młodzieżową lub poważną i odpowiedzialną, ale nigdy nie jest dziewczynką i rzadko popada w skrajności.

Sporo znanych i cenionych twarzy, niestety pamięć nie ta i aparat został w domu :-(. To, co widać (a raczej nie widać) poniżej:
- stanowiska prezentujące działalność Dyskusyjnych Klubów Książki działających w bibliotekach,
- Falco Show (Teatr Animacji Krzysztofa Falkowskiego),
- o książkach dzieciństwa rozmawiają Henryk Gołębiewski, Przemysław Myszor, Grzegorz Gortat i Jarosław Kret, prowadzi Grzegorz Kasdepke - nie odmawiający nikomu autografów, bardzo, bardzo mi miło z tego powodu :-)
- Dariusz Rekosz rozmawia z Ewą Szykulską i Stanisławem Mikulskim o Panu Samochodziku.

28 sierpnia 2010

Zakopani


I jakby na to nie spojrzeć – najpiękniej jest na Pęksowym Brzyzku. Sztuka ludowa upiększa miasto i jeszcze ją trochę widać spomiędzy wszechobecnego w Zakopanem kiczu.

26 sierpnia 2010

Lubię

Przy odrobinie dobrej woli i odpowiedniej dawce sentymentu w każdym mieście można znaleźć coś fajnego.

23 kwietnia 2010

Zacznijmy od dzieci


Książka dla dzieci - jak to się robi?
Dzisiaj w Bibliotece Śląskiej pokazali, ze wiedzą, jak to się robi. I książek dobrze zaprojektowanych było wiele. I choć “kicz trzyma się dobrze”, to Sztuka się broni.