26 sierpnia 2010

Lubię

Przy odrobinie dobrej woli i odpowiedniej dawce sentymentu w każdym mieście można znaleźć coś fajnego.

26 lipca 2010

Znalazłam na półce

Eric Emmanuel Schmitt: Ewangelia według Piłata.

Fajna, ukazująca z zupełnie innej perspektywy wydarzenia związane z ukrzyżowaniem Jezusa i jego zmartwychwstaniem.
Jezus-Jeszua odkrywający swe przeznaczenie, Piłat szukający racjonalnego wytłumaczenia i wahający się.
Czytałam z ciekawością – jak to się skończy? Ok, zakończenie w porządku.

Dorośleć to wyzbywać się złudzeń. Dorośleć to spaść z wysokiego konia. Dorosłości nauczyły mnie jedynie rany, przemoc, kompromisy i rozczarowania. Bo co to jest człowiek? To po prostu ktoś-kto-nie potrafi. Kto-nie może wszystkiego zrobić. Kto-nie potrafi umrzeć. Uświadomienie sobie własnych ograniczeń sprawiło, że roztrzaskał się obraz mego dzieciństwa. Doroślałem, to znaczy pomniejszałem sam siebie w świetle utraty złudzeń. W wieku siedmiu lat zdecydowanie przestałem być Bogiem.

23 kwietnia 2010

Zacznijmy od dzieci


Książka dla dzieci - jak to się robi?
Dzisiaj w Bibliotece Śląskiej pokazali, ze wiedzą, jak to się robi. I książek dobrze zaprojektowanych było wiele. I choć “kicz trzyma się dobrze”, to Sztuka się broni.

19 marca 2010

Wiosna

Żeby nie było, że tylko o Gassecie ;-) Bo sięgnęłam po niego po raz pierwszy z własnej nie przymuszonej woli, zaskoczyła mnie jego obecność na półce w mojej bibliotece. Innych idoli – filozofów raczej miewałam. Na przykład od pierwszej do ostatniej kropki wciągający, logiczny i przekonujący Ludwig Wittgenstein i jego Tractatus logico-philosophicus.

Samo jego życie jest tak ciekawe i różnorodne (tak samo jego twórczość – mamy nawet I i II Wittgensteina, tak wielki rozwój i przemianę przeszły jego poglądy), że tylko podziwiać.

Mój ulubiony cytat z Wittegensteina:

Granice mego języka oznaczają granice mego świata (5.6)

I nie chodzi tu bynajmniej o języki obce, ale o umiejętność nazywania, nieograniczenie ze względu na niedobór słów i niezrozumienie.

Logika wypełnia świat (5.6)

Granice logiki są granicami świata, nie można więc powiedzieć: to jest w świecie, a tego nie ma – o czym nie można pomyśleć, o tym nie można też powiedzieć.

Co się da pomyśleć, da się jasno pomyśleć.
Co się da powiedzieć, da się jasno powiedzieć (4.116)

Filozofia ma wytyczyć granicę między tym, co możliwe i co niemożliwe do pomyślenia. Przedstawia to, co wyrażalne i przez to wskazuje to, co niewyrażalne.

Zdanie jest obrazem, modelem rzeczywistości. Rozumiejąc zdanie, znam przedstawioną przez nie sytuację. Zdanie powiadamia o jakiejś sytuacji, musi mieć z nią związek i musi mieć sens – zdaniu bez sensu nic nie odpowiada, nie oznacza żadnej rzeczy. Ogół zdań prawdziwych i sensownych jest całością przyrodoznawstwa, opisuje całkowicie świat (4.26). Związki między zdaniami zachodzą już w chwili zaistnienia tych zdań, wszelkie wnioskowanie dokonuje się a priori. Nie ma związku przyczynowego. Nie ma przypadku. Rzeczy istnieją tylko i wyłącznie w przestrzeni możliwych stanów rzeczy.

I jak tu nie lubić Wittgensteina, czytasz go i czujesz, że wiosna tuż tuż :-)

Cytaty z: Ludwig Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus. Warszawa 1997

15 marca 2010

Gasset

Co u Gasseta rzuciło mi się w oczy? Duże poczucie własnej wartości, które podziwiam i szanuję u osób, które takie poczucie mają z uzasadnionych powodów. Wyodrębnia z tłumu jednostki i bez zbytniego krygowania stawia tłum w odpowiednim szeregu, nie odbierając mu znaczenia:

Niezliczona ilość ludzkich zer składających się na masę tworzy jedność, która staje się wartością.

Ktoś jest głupi? No to jest. Przyziemny? Ok. Niektórych “nie stać na luksus rozumienia”, powiedzmy sobie szczerze.

... wszystko na tym świecie, co ma jakąkolwiek wartość, stworzone zostało wbrew szerokiej publiczności, przez małą grupkę ludzi wybranych, toczących odważną walkę przeciwko głupocie i zawiści tłumów. Nietzsche nie bez racji oceniał wartość każdej osoby według ilości samotności, jaką jest ona wytrzymać, to znaczy według dystansu, jaki dzieli jej duszę od tłumu.
Ludzie, w swojej masie mają tendencję do nienawidzenia rzeczy wybijających się ponad przeciętność.

No i odwieczny dylemat: mieć czy być. Jeśli wybiorę “mieć”, to znaczyć będzie, ze się zestarzałam i czas umierać.

Ludzie głupi i przyziemni sądzą, że postęp ludzkości polega na stałym gromadzeniu coraz to większej liczby rzeczy i idei. Otóż nie: prawdziwy postęp to rosnąca intensywność w postrzeganiu jakiegoś pół tuzina pierwotnych tajemnic, które w pomroce dziejów pulsują na kształt odwiecznie bijących serc.

Cytaty pochodzą z: José Ortega y Gasset, Dehumanizacja sztuki. Warszawa 1980