Światło świec
Osłonię dłonią
Światło świec
Tak dobra dla nas
Obojga jest
Jesteśmy dawni
Jesteśmy ładni
Przy migotliwym
Świetle świec
Tam się zamyka mrok
Nie sięga wzrok
W głęboką noc
A tu szalone ćmy
Woskowe łzy
I ty
Osłonię dłonią
Światło świec
Może je zgasić
Niewielka rzecz
Za głośne słowa
Trzeba od nowa
Zapalać światło
Naszych swiec
Tam się zamyka mrok
Nie znany cień
Niepewny krok
A tu łagodny blask
Oswietla stół
I nas
Osłonię dłonią
Światło świec
Od złego wiatru
Trzeba strzec
Żeby świeciło
Na naszą miłość
Osłonię dłonią
Światło świec
Jonasz Kofta
15 kwietnia 2011
Znowu Kofta
Spodobał mi się ten Kofta ostatnio. Miły wieczór się zapowiada, świeczki też mogą być, więc wiersz jak najbardziej w temacie :-)
9 kwietnia 2011
25 marca 2011
Lokalna prasa
Był u mnie w pracy pan z lokalnej gazety (zasięg - kilka powiatów). Miał pisać artykuł o gruntownie wyremontowanym budynku i instytucjach, które się w nim mieszczą, o licznych zmianach, które w tym miejscu nastąpiły w ostatnim czasie. Przyszedł, cyknął dwa [sic!] zdjęcia i uciekł. A ja miałam przemowę o zmianach, zaletach i innowacjach. Pan nie był zainteresowany. Ciekawe co znajdzie się w gazecie?
Jeśli chodzi o prasę lokalną, to nie jest wyjątkowa sytuacja. Zazwyczaj zainteresowanie dziennikarzy (?) ogranicza się do kilku słów przez telefon i przeczytania informacji na stronie internetowej zainteresowanego.
Zdarzyło mi się zobaczyć w różnych miejscach własne słowa podpisane czyimś, nie moim, nazwiskiem. Bez mojej zgody, oczywiście. Są gazety które chętnie zamieszczają różne informacje, ważniejsze lub mniej ważne - o ile gotowy tekst z kompletem zdjęć (z których wybrane zostaną niekoniecznie najlepsze) trafi na redakcyjne biurko.
Na gazety wydawane przez samorząd też idą pieniądze z naszych podatków. Naprawdę chciałabym rzetelnej, ciekawej i pełnej informacji miejskiej gazety, niekoniecznie na papierze kredowym :-/
Jeśli chodzi o prasę lokalną, to nie jest wyjątkowa sytuacja. Zazwyczaj zainteresowanie dziennikarzy (?) ogranicza się do kilku słów przez telefon i przeczytania informacji na stronie internetowej zainteresowanego.
Zdarzyło mi się zobaczyć w różnych miejscach własne słowa podpisane czyimś, nie moim, nazwiskiem. Bez mojej zgody, oczywiście. Są gazety które chętnie zamieszczają różne informacje, ważniejsze lub mniej ważne - o ile gotowy tekst z kompletem zdjęć (z których wybrane zostaną niekoniecznie najlepsze) trafi na redakcyjne biurko.
Na gazety wydawane przez samorząd też idą pieniądze z naszych podatków. Naprawdę chciałabym rzetelnej, ciekawej i pełnej informacji miejskiej gazety, niekoniecznie na papierze kredowym :-/
23 marca 2011
Projekt
"Biblioteki publiczne mogą być łączone z innymi instytucjami kultury, jeżeli połączenie nie spowoduje uszczerbku w wykonywaniu dotychczasowych działań"
(projekt nowelizacji ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, art. 4, ust. 4)
Taaak, i kto to oceni? Rada gminy? Burmistrz/wójt? Biblioteki w większych miastach się pewnie obronią (gorzej już będzie z filiami), ale małe miasteczka, wsie? Włodarze gminy, alfy i omegi, którym nie można wypomnieć głupoty (bo oni się przecież nie mylą, oni nie robią błędów. Wójt, więc mondry jest przecież, kto się zresztą wychyli? I nie dostanie potem pozwolenia na budowę/ akcesji na alkohol/ miejsca w przedszkolu w jedynym w gminie przedszkolu/ itd.) zrobią co uznają za słuszne. A co uznają? Można przecież postawić pół etatu bibliotekarza na wieś (bo przecież zawód bibliotekarza jest tak wysoko opłacany w Polsce i gmina zaoszczędzi krocie na dodatki dla radnych i podwyżkę dla wójta/burmistrza).
Taki więc minister Zdrojewski, popierany przez premiera, ma pomysł na rozwój czytelnictwa w Polsce.
(projekt nowelizacji ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, art. 4, ust. 4)
Taaak, i kto to oceni? Rada gminy? Burmistrz/wójt? Biblioteki w większych miastach się pewnie obronią (gorzej już będzie z filiami), ale małe miasteczka, wsie? Włodarze gminy, alfy i omegi, którym nie można wypomnieć głupoty (bo oni się przecież nie mylą, oni nie robią błędów. Wójt, więc mondry jest przecież, kto się zresztą wychyli? I nie dostanie potem pozwolenia na budowę/ akcesji na alkohol/ miejsca w przedszkolu w jedynym w gminie przedszkolu/ itd.) zrobią co uznają za słuszne. A co uznają? Można przecież postawić pół etatu bibliotekarza na wieś (bo przecież zawód bibliotekarza jest tak wysoko opłacany w Polsce i gmina zaoszczędzi krocie na dodatki dla radnych i podwyżkę dla wójta/burmistrza).
Taki więc minister Zdrojewski, popierany przez premiera, ma pomysł na rozwój czytelnictwa w Polsce.
16 marca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)





