23 maja 2009

Dzieci w ogrodzie

Władysław Podkowiński, znany głównie jako autor obrazu pt. Szał (lub też Szał uniesień) namalował Dzieci w ogrodzie. Obraz ten przedstawia dwójkę dzieci podlewających kwiatki. Jednym z nich jest Tadeusz Kotarbiński, późniejszy twórca reizmu, prakseologii i inicjator logiki wielowartościowej. I tak oto szukając informacji o impresjonizmie docieram do filozofii :-)

Podkowiński zmarł w wieku 28 lat, pozostawił po sobie taki dorobek, że pomyśleć by można, że dożył osiemdziesiątki. Szkoda, że nie. Znany jest z Szału, w którego znaczenie nikt nie wnika (goła pani na koniu i już) a jest współtwórcą polskiego impresjonizmu: Ulica Nowy Świat w różnych odsłonach, Mokra wieś, W ogrodzie, Strumień między drzewami, Marsz żałobny Chopina

I oczywiście Dzieci w ogrodzie:

18 maja 2009

Matka, czyli 26.05

Wielka Matka nie ma twarzy.
Na co wielkiej Matce twarz (...)
Obliczem Wielkiej Matki jest wypukły brzuch.

(Wisława Szymborska)














Miłego święta życzę sobie i innym matkom :-)

25 lutego 2009

Miasto

nienawidzę tego miasta – tutaj szybko się umiera
powiedziałaś żeby uciec, powiedziałaś żeby teraz
powiedziałaś, że nie warto, że nie można czekać dłużej
tutaj można tylko zasnąć, tutaj można tylko umrzeć
ale ja się stąd nie ruszę, zrobię z tego grobu dom
zostać muszę tu na zawsze bo od zawsze jestem stąd

(Cool Kids Of Death, Niech wszystko spłonie)

Tekst o Łodzi, ale uniwersalny (choć coś z tą Łodzią być musi nie tak jednak, bo "w mieście Łodzi nawet bieganie psom szkodzi" przecież), może nie o wszystkich miastach, ale o moim tak (szczególnie teraz, w porze śniegu, roztopów i spóźniających się autobusów).

Od zawsze jestem stąd, hmmm (z czego się tu cieszyć ) :-/

22 stycznia 2009

Dada

“Śpiewać, rzeźbić, pisać, malować, nie! Jedynym mym celem jest życie bardziej jedwabiste i więcej nie kłamać; być tłumem, który wierzy w swe czyny, czyli czyni zło, genitalne wzruszenie i katastrofa, filtry, zapachy i ortografia, entuzjazmy i pieścić, używać mebli; kontakt z rzeczywistością, ogólna korzyść, wielka i wspaniała.“

(Francis Picabia, "Dada" – fragment manifestu)

Tego sobie życzę :-)

20 stycznia 2009

Duch narodu

W kontekście informacji o pięćdziesięcioleciu istnienia wydawnictwa "Znak" (sto lat i jeszcze więcej dla nich!) - cytat z jednej z wielu książek ze "Znaku" stojących na mojej półce:

Istotą mistyki jest przeżycie transcendencji. Przeżycie to zwykle wiąże się z doświadczeniem Absolutu, przylgnięciem do niego, czasem nawet ze swoistą identyfikacją z nim. Przeżycie mistyczne jest zwykle silnie uzależnione od obrazu świata, jakim dysponuje mistyk, i od tradycji, jaką mistyk jest przesiąknięty. Mistyka niemiecka była przeważnie mistyką bytu, mistyka francuska - mistyką nieskończoności, mistyka hiszpańska - mistyką duszy. Ale - jak podkreślał Koyré - to nie duch narodu wyraża się w przeżyciu mistycznym, lecz w pewnym sensie przeciwnie - to tzw. duch narodu jest kształtowany przez pisma i język swoich mistyków. I tak na przykład Mistrza Eckharta nie można wyjaśnić duchem narodu niemieckiego, lecz ducha narodu niemieckiego Eckhartem.
(Michał Heller: Filozofia świata. Kraków: Znak, 1992)

Oraz (przybliżając ducha narodu niemieckiego):
Każdemu twierdzeniu (tezie) odpowiada jego zaprzeczenie (antyteza); napięcie istniejące pomiędzy nimi prowadzi do kompromisu (syntezy). Z czasem synteza staje się nową tezą i cykl się powtarza
.
I nie moge się oprzeć - miłośnikom Hegla polecam także mój ulubiony fragment Rejsu Marka Piwowskiego:

Z tych naszych rozmów wyłania się idea występów i... jakich jeszcze nie było. Stworzenia czegoś zupełnie nowego. Nowa wartość może powstać jako synteza różnorodnych sprzecznych ze sobą wartości. Jeżeli chcemy osiągnąć nową wartość musimy doprowadzić do konfliktu między tym co fizyczne, a tym co duchowe. Jeżeli natura, więc fizyczność jest czymś pierwotnym czyli tezą, to kultura jest jej antytezą, a synteza tym co pragniemy osiągnąć. Gdy ktoś z nas gimnastykuje się reprezentuje naturę więc tezę, jeśli ktoś z nas śpiewa reprezentuje kulturę więc antytezę. Chcąc stworzyć sztukę na naszą miarę musimy zwiększyć w niej udział wysiłku fizycznego, a dla antytezy i duchowego. I to jest nowa strategia syntezy. I to jest nowa koncepcja sztuki.

(Scena 5. Odpowiedniego fragmentu filmowego, mimo usilnych poszukiwań, niestety nie znalazłam)